Wstępniak:
Użytkownicy poszczególnych stron www bywają różni: fajni, mili, twórczy, tacy se, genialni, beznadziejni, upierdliwi. Właściciel strony wuwuwu musi coś zrobić z tymi, którzy psują mu zabawę.No co może zrobić? Odpowiedz jest prosta i stara jak internet: dać psujowi BANa, lub jeśli kto woli banana.
Innymi słowy moderator, czyli taki internetowy odpowiednik wykidajły z pierwszej lepszej knajpy mówi dziewczynce/chłopaczkowi/pani/panu:
już dziękujemy, dla Ciebie wstęp na tą stronę jest wzbroniony.
Od tego momentu jesteś BANdytą.
Czy aby na pewno stajesz się w naszych oczach BANdytą i czy znajdziesz tu swoje miejsce?
Po części rozumiemy reakcję moderatorów stronek www. Dlatego też:
- jeśli pisałaś(eś), że w Oświęcimiu fajna zabawa była,
- że fajne ma życie facet któremu urwało nóżki i rączki,
- że sex tatusia z córeczką jest biutiful
...i za to dostałeś BANa, to słusznie, Ty nie jesteś BANdytą, tylko idiot(k)ą i nie miejsce tu dla Ciebie.
Jeśli natomiast zarzucasz jakiś portal:
- na ten przykład portal koła wielbicieli LPR pytaniami o karmę dla koni,
- albo na ten przykład non stop marudzisz w portalu o sztuce plastycznej, że kolory prezentowanego dzieł(k)a są do dupy, po czym okazuje się, że korzystasz z czarno-białego monitora,
- lub też wreszcie zasypujesz taśmowo stronę powszechnie znanymi, ściągniętymi z innych stron (a nawet właśnie z macierzystej stronki www) wrzutami
... - to słusznie dano Ci BANa, bo stronka ta nie była przeznaczona dla Ciebie, nie wnosisz niczego konstruktywnego lub byłeś zwykłym trollem internetowym.
Musimy Cię zmartwić – tu też nie znajdziesz miejsca dla siebie, dla nas nie jesteś BANdytą.
Jest zawsze w regulaminie strony, lub tzw. FAQu mnóstwo tego, co wolno i czego nie wolno. Jedne rzeczy napisane są zwykłą czcionką (to o tym, co Ci wolno), inne dla podkreślenia ważności czcionką powiększoną/pogrubioną/kolorową (to o tym, czego Ci nie wolno).
Jest to swego rodzaju umowa pomiędzy Tobą i portalem. Jak to w umowie, gdzieś malusieńką czcioneczką, na ostatniej stronie są napisane rzeczy najważniejsze.
Ale w odróżnieniu od umów spisywanych w bankach, u lisingodawców itp., itd, w FAQu strony www zasada numer jeden napisana jest czcionką przeźroczystą lub koloru tła, zatem niewidoczną dla Twego oka. A zasada ta brzmi tak:
„My, Redakcja & Moderatorzy (oczywiście z dużej litery) www.bandyci.org dość już się w swoim życiu namęczyliśmy, na ten przykład ukończyliśmy już szkołę podstawową, a to męczące było, bo mieliśmy pod górkę stromą strasznie. Teraz chcemy mieć święty, niczym nie zmącony spokój. Nie chachmęć zatem, nie wnerwiaj nas pokazując, że coś jest u nas do dupy, zwłaszcza wtedy gdy masz rację, a od nas wymagałoby naprawienie tego jakiegokolwiek wysiłku. Pamiętaj też, że My Redakcja & Moderatorzy www.bandyci.org jesteśmy świętymi krowami, masz nam coś do powiedzenia miłego – pisz, w wolnej chwili przeczytamy, coś niemiłego – milcz, dobrze Ci radzimy. Pamiętaj zawsze o tym, że FAQ jest dla maluczkich, Redakcji i Moderatorów w żadnej mierze nie dotyczy.
Aha, jakbyś o tym zapomniał, to możesz zawsze zostać BANdytą. Odwołać się możesz od BANa do tego, kto Ci go przyznał lub do jego najbliższego kumpla od kielicha. A jak Ci się to nie podoba, to...... (tu pada brzydki, powszechnie uznawany za obelżywy wyraz) !!!”
Chyba jasny i prosty zapis, napisany wręcz przez jakiegoś prawnika. Czyż nie?
Prędzej czy później, jeśli Ci coś nie pasuje na Twej ukochanej stronce www i w jakiś tam bezmyślny sposób dasz o tym znać redakcji lub moderatorom : I Ty staniesz się BANdytą. To nieuniknione!
Może trafisz tutaj, do gniazda upierdliwców, gdzie powitamy Cię z otwartymi ramionami, a następnie zostaniesz opieprzony za swoją uprzednią upierdliwość.
Jeżeli zatem zostałeś BANdytą z powodu złamania tego jasno sprecyzowanego, lecz niewidocznego punktu FAQa, a jednocześnie miałeś i masz coś do zaoferowania swoim byłym już czytelnikom to Ciebie tutaj witamy.
I oczywiście zapraszamy do współpracy, na następujących zasadach:
Przyjmujesz do wiadomości to, że bardzo dużo zawodowo pracujemy i nie mamy w ogóle czasu na to, by zajmować się Tobą. Zatem robisz to co robisz i odpowiadasz za to. Narozrabiasz, to dostaniesz od nas banana.
Interesują nas tylko i wyłącznie Twoje oryginalne teksty (żadne tam takie „mailem przyszło”), pisane polszczyzną, a nie w jakimś heretyckim języku. Teksty o zabarwieniu humorystycznym (warunek mile widziany, choć niekoniecznie niezbędny).
Ponieważ jesteśmy dorośli, to tutaj akurat pizda jest pizdą, a nie na ten przykład p*zdą. Ale nie przesadzaj z tym, tu nie menelownia.
Chcesz coś tutaj dorzucić, proszę bardzo, daj znać przez gadulca, nasz numer 8670724.
Koniecznie przedstaw historię zejścia na złą drogę, jak i za co stałeś się BANdytą. Zależy nam jednak bardzo na tym, i o to Ciebie prosimy uprzejmie: nie przenoś nam tutaj wojny ze swoją byłą wuwuwu.
Czego sobie bardzo nie życzymy? Przede wszystkim żadnych rzeczy, za które w normalnych warunkach można beknąć nie tyle przed moderatorem paskudnym, co na ten przykład przed sądem. A poza tym mnóstwa, mnóstwa rzeczy, o których dowiesz się od nas, gdy nagle zobaczysz, że zostałeś przeze nas uznany za BANdytę do Kwadratu.
Ale od tego będziesz mógł się oczywiście odwołać. Z tym, że odwołanie się będzie jednak – jakby się nie patrzeć – zawracaniem nam dupy. A tego jak się pewnie domyślasz – bardzo nie lubimy.
Ale czyż byciem BANdytą do Sześcianu nie jest piękne???
A i nam jakąż to przyjemność będzie stanowiło danie Ci drugiego już BANa.
Życzymy miłej lektury i zapraszamy do współpracy.
Głęboko ufamy w to, że albo parę razy się uśmiechniesz, albo zirytujemy Cię tak, że krew będzie Ci się gotować. A może i jedno i drugie naraz.